„Miłosierdzia chcę, a nie ofiary.” (Mt 12,7)
W kontekście tych słów przychodzą mi na myśl oazowe życzenia w pamiętniku z rekolekcji w Krościenku nad Dunajcem latem Roku Pańskiego 1978: „Życzę Ci gorąco, abyś zawsze potrafił opuścić Chrystusa, nawet gdy jesteś w największym uniesieniu , gdy rozmawiasz z Nim, dla Chrystusa w drugim człowieku, który być może właśnie czeka na Twoje słowo, uśmiech czy serce! Bądź jak chleb, który dla każdego leży na stole, z którego każdy może kęs ukroić i nakarmić się, jeżeli jest głodny!”