„Zszedł więc szybko i przyjął Go z radością.” (Łk 19,6)
Czy zawsze i wszędzie, w każdej życiowej sytuacji, schodzę szybko z mojej sykomory i przyjmuję Cię, Panie, z taką samą radością, z jaką uczynił to Zacheusz? Czy czynię to na miarę radości płynącej z narzeczeńskich spotkań z przyszłym współmałżonkiem?