Rejon mrągowski Domowego Kościoła na kuligu w Krzywem
Wspólnota Domowego Kościoła rejonu mrągowskiego trzecie spotkanie, po opłatkowym w Olsztynie i kolędowym w Mrągowie, postanowiła przeżyć w formie kuligu w pobliskiej wsi o nazwie Krzywe.
Słoneczna, mroźna, a przede wszystkim śnieżna pogoda na dworze była w sobotę 17 stycznia Anno Domini 2026 wprost wymarzona na taką okazję.
Frekwencja też dopisała i stawiło się, z sankami oraz w dobrym humorze, liczne grono uczestników w trzypokoleniowym składzie.
Z uwagi na trwające w lesie polowania traktor ciągnął dwa rzędy sanek po pagórkowatym polu, u podnóża położonego na wzgórzu domu gospodarzy.
Jedynie piszący ten tekst wskutek jednego niefortunnego ruchu złamał kostkę boczną i na kilkanaście dni unieruchomiła go szyna gipsowa. W związku z kontuzją jednakże znalazł się na ostatnim etapie na dużych saniach i mógł z odpowiedniej perspektywy uchwycić radość jadących na zdjęciach. A w „domowym szpitalu” miał czas na zatrzymanie się i przemyślenie wielu ważnych w życiu spraw.
Miło było ogrzać się potem przy ognisku, napić się ciepłej herbaty, upiec nieodłączne w takich okolicznościach kiełbaski, poczęstować się domowymi wypiekami, a przede wszystkim spędzić czas w przyjaznej atmosferze rozbawionej, pomimo zimna, oazowej wspólnoty.
Szczytem zaś jej rozbawienia były zainicjowane przez dwa małżeństwa tańce na śniegu: „Zorba”, „Kaczuchy”, „Belgijka” oraz „Gram sobie na gitarze”. Po nich to już nikomu nie było za zimno. Był to też przedsmak czekającego nas czwartego styczniowego spotkania, a mianowicie balu bezalkoholowego w „Smakach Mazur” w Mrągowie.
Zarówno kuligi jak też bale w naszym rejonie zawdzięczamy życzliwości i otwartości konkretnych małżeństw z Domowego Kościoła. Myśląc o ich postawie towarzyszyła mi sentencja, którą ktoś, także z oazowego grona, podzielił się ze mną u progu Roku Pańskiego 2026: „Jeżeli w życiu powiodło ci się bardziej niż innym, to zbuduj dłuższy stół, a nie wyższy płot.”
Ku pogłębieniu tej refleksji niech nam też służą słowa księdza i poety Jana Twardowskiego: „Gdyby każdy miał to samo, nikt nikomu nie byłby potrzebny.”!
Służmy więc sobie nawzajem i pamiętajmy o słowach Sługi Bożego Księdza Franciszka Blachnickiego, naszego Założyciela: „Służę, więc jestem.”!
Tekst i zdjęcia: Grzegorz Joachim Jarmużewski

