„Jestem już starszy człowiek, ale kiedy zbliżało się lato, albo i nawet środek zimy, ruszyły oazy i ruszyły rekolekcje, jeździłem chętnie od grupy do grupy – a najbardziej starałem się trafić na pogodny wieczór” – powiedział Jan Paweł II 8 czerwca Anno Domini 1979 w królewskim Krakowie.
Myśl ta, zacytowana przeze mnie w artykule „Rekolekcje są jak przejście całego piętra…” na łamach „Domowego Kościoła. Listu do wspólnot rodzinnych” 164, w Roku Pańskim 2021, dała mi o sobie przypomnieć pod wpływem wyjątkowo radosnego spotkania w parafii Świętego Rafała Kalinowskiego w Mrągowie, w gronie 31 osób oraz proboszcza miejsca, a zarazem dziekana, ks. kan. Roberta Kaniowskiego.
W przerwach pomiędzy śpiewaniem kolęd i pastorałek, przy gitarowym akompaniamencie Zbigniewa, okolicznościowym wspomnieniom, skojarzeniom, żartom, anegdotom, dowcipom, zagadkom nie było wprost końca. Każdy z uczestników mógł się przy nich naśmiać zdrowo do woli. Był to też czas na pogawędki przy kawie, herbacie i słodkościach na uroczyście przystrojonym stole.
Panowała wśród nas iście rekolekcyjna atmosfera, która w szczególny sposób urzeczywistnia się na wspomnianych wieczorach pogodnych w trakcie oazowych rekolekcji. Z tą różnicą, że było to raczej pogodne popołudnie. Dobre dwie godziny, które trafnie podsumował Grzegorz w spontanicznie ułożonej i dośpiewanej zwrotce pastorałki „Oj, Maluśki”: „Myśmy to przybyli, przybyli, Pana wychwalili,/ Niech żałują ci, którzy nie przybyli, bo się pomylili”.
A refren jednej z Bożonarodzeniowych pieśni („Gore gwiazda Jezusowi”), zaprezentowanych tydzień wcześniej na diecezjalnym spotkaniu opłatkowym w Olsztynie, nie pozwolił Ireneuszowi zasnąć po powrocie do północy. Niektórzy obawiali się nawet, że tej nocy będzie podobnie. Chodzi o słowa: „Hejże ino dyna, dyna, narodził się Bóg dziecina/ w Betlejem, w Betlejem”.
Co niektórych wzywały obowiązki i ze zrozumiałym smutkiem musieli opuścić doborowe, pogodne towarzystwo przed czasem. Pierwszym był nasz rejonowy moderator ks. Robert. Przed udzieleniem nam kapłańskiego błogosławieństwa, poproszony, zaśpiewał z pamięci nastrojowy i głęboki w treść utwór „Jaka światłość nad Betlejem się rozchodzi”.
Analizując, z różnych perspektyw, wydarzenie, o którego opisanie zostałem poproszony przez animatora diecezjalnego Stanisława, trafiłem na cenne spostrzeżenie w czytanej aktualnie książce Lucy Maud Montgomery pod tytułem „Ania ze Złotego Brzegu”: „Czyż to nie wspaniałe, że w czasie Bożego Narodzenia możemy znowu być dziećmi i nie wstydzić się tego!” Mam nadzieję, że nie jest to tylko moje osobiste doświadczenie, że mogliśmy w Niedzielę Chrztu Pańskiego Anno Domini 2026 poczuć się w gościnnych murach domu parafialnego jak dzieci i nie wstydzić się tego.
Słowa uznania i podziękowania należą się parze rejonowej, Bożenie i Jerzemu, za świetny pomysł oraz jego sprawną realizację z pomocą członków kręgu przy dziekańskiej parafii.
Na podsumowanie pozwolę sobie jeszcze na jeden cytat. Z opublikowanego przeze mnie w grudniu Anno Domini 2025 na Blogu Pasja felietonu o świętowaniu: „Dobrze wyrażają ten nastrój słuchane, grane i śpiewane kolędy oraz pastorałki. Aż prosi się przytoczyć w tym miejscu znamienne słowa, których autorem jest znany niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe: <<Gdzie słyszysz śpiew, tam wstąp – tam ludzie dobre serce mają./ Bo ludzie źli, ach wierzaj mi, Ci nigdy nie śpiewają>>.”
Zabrakło choćby jednego zdjęcia, ale jest tego i dobra strona. Pozostaje nam słowem i przykładem zachęcać innych do pielęgnowania pięknego i cennego zwyczaju śpiewania kolęd i pastorałek.
Tekst: Grzegorz Joachim Jarmużewski